Wyjazd na lodowisko

Wyjazd na lodowisko19 grudnia pan T. Godula, p. A. Bukowski i p. P. Cichocka zorganizowali wycieczkę na lodowisko. Pojechało 40 uczniów, w tym córka naszej pani dyrektor, pani Kasia sekretarka oraz opiekunowie (pan Godula miał fajną czapkę)…

      Jechaliśmy około godziny. Najlepsza zabawa jest zazwyczaj w autobusie, ale tym razem najlepsza była na lodzie. Kiedy podjechaliśmy, p. P. Cichocka powiedziała, że jest pusto i że będziemy mieli całe lodowisko dla siebie. Owszem, na początku tak było, ale później zrobiło się tłoczno. Zaraz przy wejściu było dwóch chłopaków, którzy wypożyczali łyżwy. No i wreszcie doszło do tego, że znaleźliśmy się na lodzie. Większość potrafiła jeździć, ale niektórzy trzymali się barierki. W pewnym momencie zobaczyłam krople krwi na lodzie – to podobno Patryk R. się przewrócił i coś sobie zrobił w palec. Była też taka mini kawiarnia, ktoś oszukał tam Darię, że łyżeczka cukru kosztuje 1 zł. Można tam było sobie kupić coś do picia lub jedzenia. Nie zabrakło również przystojniaków, którzy łopatami zbierali śnieg. Może niezbyt ciekawe zajęcie, ale przynajmniej było na co popatrzeć. Na koniec zrobiliśmy sobie wszyscy wspólną fotę. W drodze powrotnej Ola z Kingą oglądały zdjęcia i znalazły takie jedno ciekawe. Ten kto był, to wie jakie. 

Zabawa była tak udana, że wszyscy z wielkim żalem przyjęli jej zakończenie, mimo że było wiele bolesnych upadków.